Translate

sobota, 24 września 2016

Henri Rousseau - zabawy przybliżające dziecku malarstwo - Mali Podróżnicy we Francji.

Bardzo chcę przy okazji 2 edycji projektu "Mali Podróżnicy" przybliżyć córce znanych malarzy europejskich. Nie chodzi tutaj o szczegółowe omawianie biografii, a raczej o pobieżne zapoznanie się z  niektórymi znanymi nazwiskami i zapamiętanie lub przynajmniej kojarzenie kilku znanych obrazów.

Projektową podróż po Europie zaczęliśmy od Francji. Zastanawiałam się jakiego malarza wybrać, aż pomysł zrodził się sam, w czasie poniedziałkowych zajęć w National Gallery w Londynie. Były to zajęcia organizowane dla dzieci w edukacji domowej. Tematem zajęć był "Świat wokół nas - zwierzęta".

Zajęcia zaczynały się o godzinie 11, aby na nie zdążyć musiałyśmy wstać o 9. Niby środek dnia, ale nie dla nas! W niedzielę w nocy wróciłyśmy z wakacji w Polsce, do domu dotarłyśmy o 2:30 w nocy. Po zaledwie 6 godzinach snu ledwo żyłyśmy. Proponowałam córce rezygnację z zajęć ale stanowczo odmówiła. Bardzo dobrze, bo warsztaty (jak zwykle zresztą) były bardzo udane.

Warsztaty w The National Gallery w Londynie.


Dzieci omawiały 3 obrazy.

- "The Large Dort" Alberta Cuyp z około 1650 roku










- "Suprised!" Henriego Rousseau z roku 1891










- "Roman Triumph" Petera Paula Rubensa z roku około 1630









Zarze najbardziej podobał się "Tygrys" Henriego Rousseau.
Gdy to powiedziała dostałam olśnienia. Przecież to francuski malarz! I tak oto temat znalazł się sam.
Po przestudiowaniu obrazu razem z grupą, postanowiłyśmy pobawić się nim jeszcze raz - same w domu. W późniejszych zabawach pomogła nam także wizyta w sklepie znajdującym się w Galerii. Gdyby takie książki o sztuce dla dzieci były dostępne gdy ja byłam mała, moja dzisiejsza wiedza była by zupełnie na innym poziomie!

Zara gdy zobaczyła koty natychmiast zapytała - "Mamuś, a możemy zrobić jakiś projekt o koniach w malarstwie?" Kilkanaście sekund później znalazłyśmy "konie".














  Po powrocie do domu, dowiedziałyśmy się kilku informacji na temat Henriego Rousseau.


Obejrzałyśmy filmy na kanale YT.







Przeczytałam Zarze książkę z naszej ulubionej serii o Katie - "Katie's Picture show" autorstwa James Mayhew. Szczerze polecam całą serię! Książeczkę kupiłyśmy po warsztatach w galerii. 










W galerii znalazłyśmy też świetny papierowy model do sklejania inspirowany obrazem "Suprised!".  Złożenie jego zajęło nam trochę czasu, ale Zara jest niezwykle dumna ze swojego małego dzieła. Muszę przyznać, że wykonała naprawdę świetną robotę! Pomagałam jej przy trudniejszych elementach, większość pracy wykonała jednak samodzielnie.



















Bawiąc się kartami 3 stopniowymi Montessori, poznawałyśmy także inne dzieła Rousseau. Karty znalazłam TUTAJ









Okazała się, że Rousseau namalował także obraz "Flamingoes", który obecnie znajduje się w prywatnej kolekcji. Postanowiłyśmy przyjrzeć wydrukowanemu i zalaminowanemu zdjęciu obrazu. Obrazem zainteresowałyśmy się gdyż flamingi są w tym miesiącu także tematem naszych zainteresowań i to w ramach dwóch projektów międzyblogowych. "Spoza tęczy" i właśnie naszych "Małych Podróżników" - we Francji znajduje się największa kolonia lęgowa tych ptaków w Europie. O naszych flamingowych zabawach możecie przeczytać TUTAJ.





Wydrukowałam także trochę materiałów o znanym malarzu z Twinkl.






Postanowiłyśmy wykonać pracę plastyczną, (początkowo miały to być farby) przedstawiającą tygrysa. Szukając ciekawego wzoru znalazłam stronę Rumriver Art Center blog poświęcony projektom artystycznym dla homeschoolersów. Ostatnie posty pochodzą niestety z roku 2012, czyli blog nie jest już prowadzony, ale i tak zamierzam dokładnie przyjrzeć się temu co się na nim znajduje. Na blogu znalazłyśmy kilka informacji o omawianym przez nas artyście i instrukcję krok po kroku jak narysować tygrysa inspirowanego obrazem "Suprised".

Postanowiłyśmy, że będziemy rysowały wspólnie, ale każda z nas swojego tygrysa. Czytałam więc instrukcję rysowałam na mojej kartce, a Zara na swojej. Gdy nasze szkice były już gotowe Zara zadecydowała, że będziemy kolorować "Bo tak będzie ładniej".









Wiem, że każda mama chwali swoje dziecko, ale tym razem jestem z Zary WYJĄTKOWO DUMNA. Możecie się zgodzić albo nie, ale uważam, że jej praca wyszła przepięknie. Powiem więcej, wyszła o niebo lepiej od mojej! Zrobiła ją w 100% samodzielnie.


Mój "Tygrys"

"Tygrys" 6-letniej Zary
Zara zazwyczaj idzie spać przed godziną 20. Obrazek rysowała dzisiaj do 21:30. Gdy zapytałam czy nie jest zmęczona i zaproponowałam, żeby przerwała i dokończyła jutro, odpowiedziała:

"No coś ty mamuś! Artyście się przecież nie przerywa, bo może zapomnieć co chciał stworzyć. Jestem troszkę zmęczona, ale bardzo chcę dokończyć. Jutro sobie najwyżej trochę dłużej pośpię."

To jest najlepsze podsumowanie tego za co najbardziej kocham edukację domową! Nie ograniczają nas dzwonki i sztywne ramy czasowe. Uczymy się wtedy kiedy chcemy i możemy robić to tak długo lub tak krótko jak tego chcemy. Moja córka ma rację, przecież jutro możemy pospać dłużej, nigdzie się nie spieszymy.


Henriego Rousseau poznawałyśmy w ramach naszego autorskiego międzyblogowego projektu "Mali Podróżnicy." 






UA-44437388-1