Translate

niedziela, 19 lutego 2017

Meczet Szejka Zayeda w Abu Ddabi.

W czasie naszego krótkiego pobytu w stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich - w Abu Dhabi, odwiedziliśmy trzy miejsca; meczet, zoo i swiat Ferrari. Dzisiaj opowiem o pierwszym z nich.


Meczet Szejka Zayeda to imponujące dzielo sztuki wykonane z białego marmuru - symbolu czystości i poboznosci. Inicjatorem budowy swiatyni byl Ojciec Emiratów -  Szejk Zayed bin Sultan Al Nahayan. Szejk Zayed byl pierwszym prezydentem kraju, u władzy byl przez 33 lata. Zmarł w 2004 roku nie doczekawszy się ukończenia swojego dziela. Został pochowany w meczecie.

Budowę meczetu ukończono w roku 2007 po 10 latach budowy, budowało go 3000 pracowników. Wykorzystywali oni najlepsze materiały z całego swiata: kolorowe marmury, zloto, kamienie polszlachetne, ceramikę olbrzymie kryształy Swarovskiego, czy tez ręcznie tkany dywan. Nad dywanem pracowało przez rok 1300 tkaczek. Jest to największy wykonany ręcznie dywan na swiecie. Ma powierzchnie 5 627 m2 i wazy 35 ton!

Swiatynie oświetla siedem gigantycznych żyrandoli, wykonano je z milionów krysztalkow Swarovskiego. Największy z nich znajduje się w glownej sali modlitewnej i wazy 12 ton, ma 15,5 metra wysokości i 10 metrów średnicy. Jest to trzeci co do wielkości żyrandol na swiecie.
Niestety nie mogę Wam pokazać zdjec z sal modlitewnych. Nie pytajcie dlaczego bo wściekam się na sama mysl o tym. Wrócimy tam przy kolejnej wizycie w Abu Dhabi, wtedy pokarze.










Kolorowe kwiaty na kolumnach to mozaika wykonana z roznych kolorow marmury. Zlote liscie palm, sa pokryte 24 karatowym zlotem.







Dziedziniec otacza ponad 1000 kolumn, udekorowanych kwiatowymi motywami i złotymi liscmi palm. Wznoszą się nad nim tez 4 minarety, wysokie na 107 metrów.

Dziedziniec moze pomiescic 22 729 wiernych, cały meczet jednorazowo 41 tysięcy.

Meczet zajmuje powierzchnie 290m x 420m.

Budowle ozdabiaja 82 kopuly. Największa z kopul ma średnice 32,8m i jest wysoka na 85 metrów! Jest to najwieksza kopula na swiecie.














Nie wszystkie meczety na swiecie sa otwarte dla zwiedzających. W tych, które otwierają swoje drzwi dla turystów trzeba przestrzegać scislych regul na temat ubioru.

Mezczyzni musza miec długie spodnie i zakryte ramiona. Jeśli natomiast chodzi o kobiety to obowiązuje moda MAXI. Odpadają dopasowane spodnie, bluzki, krótkie spodenki czy sukienki. Miałam długie spodnie, bluzkę na długi rękaw i własna apaszkę i wydawało mi się, ze wszystko jest wystarczająco luźne. Mimo to poproszone mnie o zalozenie abai. Maz probowal przekonac straznikow, ze przeciez jestem cala zakryta, ale byli nieugieci. Mi szczerze mowiac to wcale nie przeszkadzalo. Takie sa zasady. Gdy w czasie robienia zdjec wiatr zwial mi z wlosow apaszkę, natychmiast byl kolo nas straznik, ktory poprosil abym ja zalozyla.


Abaie mozna darmowo pozyczyc przy wejsciu.





Jezeli bedzie w Abu Dhabi musicie koniecznie odwiedzic Meczet Szejka Zayeda, wiecej informacji na jego temat znajdziecie na stronie meczetu. Jest to jeden z najpiekniejszych meczetow swiata.

poniedziałek, 13 lutego 2017

Edukacja domowa Worldschoolers - Tydzień 19 - podsumowanie

Na prawie cały luty przenieslismy nasza domowa szkole do Azji. W Londynie jeszcze zimno, a nam się zamarzylo słonce. Zaczelismy od 3 dni w stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich - w Abu Dhabi, a następnie przenieslismy się do gorących Indii, do słonecznego Hyderabadu, rodzinnego miasta mojego meza.


Sobota - 4 lutego

W sobotę pracowałam, a Zara z tata zajęci byli ostatnimi przedwyjazdowymi przygotowaniami.
Listonosz przyniosl Zarze niespodziankę.






Niedziela - 5 lutego

Wstaliśmy o 4 w nocy. O 5 rano przyjechała po nas taxi, zeby zabrać nas na lotnisko. Ponad 6-cio godzinny lot do Abu Dhabi minal nam bardzo szybko. Ogladalismy filmy, graliśmy w gry, ja trochę spalam. W czasie 3 dni poprzedzających nasz wyjazd przespałam w sumie 9 godzin, a pracowałam 30, do tego pakowanie, zakupy - ledwo zylam.









W Abu Dhabi wyladowalismy przed godzina 20-sta czasu lokalnego. Mieliśmy male problemy z bagażem, które popsuły nam humory, naszczescie udało się je szybko rozwiazac. 

Do hotelu dotarliśmy juz bardzo zmęczeni. Byłam zla na pracowników hotelu, w zasadzie to nawet planowałam odwolac rezerwacje, tylko zabrakło mi na to czasu. Kilkakrotnie wysylalam wiadomości z prośba o odbiór z lotniska i pytaniami o godziny serwowania posilkow. Nigdy nie dostałam na nie odpowiedzi. Gdy jednak w końcu dotarliśmy do hotelowej recepcji nie chciało mi się juz nawet dyskutować na ten temat. 

Powiedziałam (bardzo grzecznie) recepcjonistce, ze nigdy nie otrzymałam odpowiedzi na moje pytania i jak na 3*** hotel uważam to za totalny brak profesjonalizmu. Pani potwierdziła, ze widzi 4 wiadomości. Na moje pytanie ile odpowiedzi widzi - nic nie powiedziała.

Niespodzianka czekała na nas gdy otworzyliśmy drzwi do naszego pokoju. Rezerwowałam 2-osobowy - rodzinny pokój de luxe, dostaliśmy 60- metrowe studio na 9-pietrze z sypialnia, salonem, kuchnia i łazienka.

Wybaczyłam brak odpowiedzi na moje wiadomości w zaledwie kilka sekund.









Po przepysznej kolacji całkowicie zapomniałam, ze byłam zla.











Poniedziałek - 6 lutego

Po śniadaniu ruszyliśmy na podbój Abu Dhabi.


Zaczelismy od wizyty w Meczecie Szejka Zayeda . Opowiem o tym dokładniej w najbliższym tygodniu.





Z meczetu pojechaliśmy do ZOO. Karmiliśmy wielblady, żyrafy, malpy, zebry. O tym tez dokładniej opowiem za kilka dni.





Ostatnim odwiedzonym przez nas miejscem byl Swiat Ferrari.





Wtorek - 7 lutego.

Samolot do Indii mieliśmy o 15:30. Rano poszliśmy wiec na spacer po najbliższej okolicy.






Na lotnisku zrobiliśmy male zakupy i znalezlismy krówki z Polski!!!





Na miejsce dotarliśmy juz poznym wieczorem.


Sroda - 8 lutego.

Wiekszosc dnia Zara spedzila na zabawach z kuzynostwem.

Przeczytalysmy tez kilka stron z "Ksiegi dżungli", Zara zrobila kilka zadan z matematyki na Themathsfactor.


Czwartek - 9 lutego.

Zara ponownie robila matematyke na Themathsfactor, przeczytalysmy kilka kolejnych stron z "Ksiegi dżungli".

Przeczytalam tez dzieciom 2 bajki.





Piatek - 10 lutego.


Zara przez wiekszosc dnia nie czula się najlepiej. Dopiero pod wieczor trochę się bawila. Ukladalysmy puzzle o stanach w Indiach. Poznawalysmy przy okazji ich stolice, jezyk urzedowy, symboliczne zwierze i atrakcje turystyczna kazdego stanu.




Przed spaniem przeczytalysmy kilka stron "Ksiegi dżungli", a Zara zrobila zadania z matematyki na komputerze.

Przed nami jeszcze 2 tygodnie w Indiach.
UA-44437388-1